Odcinkowe pomiary prędkości na dobre wpisały się w krajobraz polskich dróg, ale wraz z ich szybkim przyrostem pojawia się coraz więcej wątpliwości. Jedna z nich dotyczy samego znaku D-51a, informującego o początku pomiaru średniej prędkości. Coraz częściej słychać głosy, że jest on po prostu mało czytelny i nie spełnia w pełni swojej funkcji informacyjnej. Problem staje się tym bardziej widoczny, że na początku 2026 roku na mapach systemu nadzoru drogowego widniało już 89 odcinkowych pomiarów prędkości, a do końca roku ich liczba ma przekroczyć 100.
🤔 Dlaczego kierowcy masowo zwalniają?
Kierowcy zwalniają na odcinkowych pomiarach nie dlatego, że nagle przypominają sobie o przepisach, lecz dlatego, że… nie wiedzą, jaki limit faktycznie obowiązuje. Znak D-51a informuje o rozpoczęciu pomiaru, ale nie podaje maksymalnej dozwolonej prędkości. Na długich odcinkach autostrad i dróg ekspresowych często przez wiele kilometrów nie pojawia się żadne przypomnienie o ograniczeniu. Gdy więc kierowca widzi OPP, pojawia się niepewność i jazda „na zapas”, często nawet 20–40 km/h poniżej limitu. Efekt to spadek płynności ruchu i większe różnice prędkości między pojazdami.

🛣️ Pomysł zmiany znaku wraca po latach
Ministerstwo Infrastruktury ponownie analizuje możliwość zmiany wyglądu znaku D-51a. Jednym z rozważanych wariantów jest dodanie informacji o obowiązującym ograniczeniu prędkości. To nie nowy pomysł – podobne propozycje pojawiały się już w
2019 roku, jednak wtedy nie doczekały się realizacji. Dziś temat wraca, bo skala systemu OPP jest zupełnie inna niż kilka lat temu.
Resort infrastruktury zwraca jednak uwagę na istotny problem interpretacyjny. Na jednym odcinku często obowiązują różne limity dla różnych kategorii pojazdów – osobowych, ciężarowych czy autobusów. Umieszczenie kilku ograniczeń na jednym znaku mogłoby obniżyć jego czytelność i wprowadzić chaos zamiast porządku.
📈 2026 rok przełomowy dla OPP
Rozwój systemu przyspieszył wyraźnie po 2023 roku. Z 36 aktywnych odcinków na koniec tamtego roku liczba wzrosła do 65 w 2024, a na początku 2026 osiągnęła 89 lokalizacji. Co więcej, w 2026 roku planowane jest uruchomienie aż 43 nowych odcinkowych pomiarów prędkości. Zgodnie z harmonogramem wszystkie nowe urządzenia mają zacząć działać najpóźniej do połowy roku, co oznacza wyraźne przekroczenie granicy stu OPP jeszcze w tym samym roku.
✅ Bezpieczeństwo czy płynność ruchu?
Potencjalna zmiana znaku D-51a mogłaby przynieść realne korzyści. Jasna informacja o limicie prędkości zmniejszyłaby różnice prędkości między pojazdami, ograniczyła nerwowe wyprzedzanie i poprawiła płynność jazdy. Temat znów trafił na agendę decydentów i pozostaje mieć nadzieję, że tym razem zakończy się konkretnymi decyzjami – z korzyścią dla kierowców i bezpieczeństwa na drogach.