Rozwój elektromobilności w Europie nabiera tempa, ale wciąż istnieje jeden problem, który szczególnie mocno dotyka mieszkańców bloków i kamienic. O ile właściciele domów jednorodzinnych mogą ładować samochody na własnych posesjach, o tyle miliony kierowców mieszkających w miastach często nie mają dostępu do prywatnego miejsca ładowania. Właśnie dlatego coraz większe zainteresowanie budzi rozwiązanie zauważone przez jednego z członków grupy „EV w Polsce” podczas wizyty w Dortmundzie. Na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły krawężnik, ale w rzeczywistości jest to pełnoprawna ładowarka do samochodów elektrycznych o mocy do 22 kW.
🏙️ Ładowarka, której prawie nie widać
Problem z rozbudową infrastruktury ładowania w miastach nie wynika wyłącznie z kosztów. Klasyczne ładowarki wymagają słupków, fundamentów, dodatkowej przestrzeni i odpowiedniego przyłącza energetycznego. W centrach miast czy na osiedlach często po prostu brakuje miejsca na kolejne urządzenia.
Odpowiedzią na ten problem jest Rheinmetall Curb Charger. Zamiast stawiać kolejny słupek, producent umieścił całą elektronikę wewnątrz specjalnie zaprojektowanego krawężnika. Od strony ulicy znajduje się jedynie gniazdo Type 2, niewielki ekran informacyjny oraz czytnik RFID. Dla pieszych i mieszkańców infrastruktura pozostaje praktycznie niewidoczna. Urządzenie ma około metra długości, 25 cm szerokości i waży około 80 kg. Po podłączeniu kabla samochód ładuje się dokładnie tak samo, jak przy klasycznej publicznej ładowarce AC.
Największą zaletą jest brak dodatkowych przeszkód na chodnikach, co ma znaczenie dla osób z niepełnosprawnościami, rodziców z wózkami czy rowerzystów.
🔋 Parametry jak w klasycznej miejskiej ładowarce
Choć rozwiązanie wygląda nietypowo, pod względem technicznym jest pełnoprawną publiczną stacją ładowania. Curb Charger korzysta z trójfazowego przyłącza 400 V i oferuje moc do 22 kW. W praktyce oznacza to, że większość popularnych samochodów elektrycznych będzie ładować się z mocą 11 kW, ponieważ właśnie taki pokładowy prostownik posiada wiele modeli dostępnych na rynku. Samochód wyposażony w akumulator o pojemności 60 kWh można wtedy naładować od 20 do 80 procent w około cztery godziny. W przypadku aut obsługujących 22 kW czas ten może skrócić się nawet do dwóch godzin. Nie jest to więc infrastruktura przeznaczona do szybkiego ładowania podczas długich podróży.
Jej głównym zadaniem jest zapewnienie wygodnego ładowania podczas nocnego postoju pod domem lub wielogodzinnego parkowania w pracy.
Producent zadbał również o nowoczesne wyposażenie. Ładowarka obsługuje standard OCPP 1.6, posiada modem 4G, port Ethernet, czytnik RFID, możliwość autoryzacji przez aplikację oraz certyfikowany licznik energii umożliwiający publiczne rozliczenia.
🇩🇪 Niemieckie testy pokazały bardzo dobre wyniki
Najciekawsze są jednak wyniki rzeczywistych testów przeprowadzonych w Kolonii. Między kwietniem 2024 a majem 2025 roku cztery ładowarki-krawężniki działały pilotażowo we współpracy z miastem oraz operatorem TankE GmbH. W ciągu roku zrealizowano ponad 2800 sesji ładowania, podczas których kierowcy pobrali łącznie ponad 50 MWh energii. Średnia ilość energii podczas jednej sesji wyniosła około 19 kWh, co odpowiada mniej więcej 120 kilometrom zasięgu.
Jeszcze lepiej wygląda kwestia niezawodności.
Techniczna dostępność systemu przekroczyła 99 procent, co stawia rozwiązanie na poziomie najlepszych klasycznych stacji ładowania. Użytkownicy również wysoko ocenili projekt, przyznając mu średnio 4,38 punktu na 5 możliwych. Dodatkowym atutem jest modułowa konstrukcja. W przypadku awarii nie trzeba rozkuwać chodnika ani wymieniać całego urządzenia. Moduł elektroniczny można szybko wyjąć i zastąpić nowym, co producent określa mianem systemu „CurbSwap”.
🇵🇱 Czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się w Polsce?
W Polsce coraz więcej kierowców rozważa zakup samochodu elektrycznego, jednak mieszkańcy bloków nadal często wskazują brak wygodnego ładowania jako główną barierę. Większość publicznych stacji znajduje się przy centrach handlowych, parkingach komercyjnych lub głównych trasach, a znacznie rzadziej w pobliżu osiedli mieszkaniowych.
Ładowarki ukryte w krawężnikach nie zastąpią ultraszybkich hubów o mocach 150 czy 350 kW. Mogą jednak stanowić bardzo ciekawe uzupełnienie infrastruktury miejskiej. Dzięki wykorzystaniu istniejących elementów ulic możliwe byłoby stworzenie gęstej sieci punktów ładowania bez konieczności stawiania kolejnych słupków i zajmowania przestrzeni na chodnikach.
Jeżeli elektromobilność ma stać się powszechna w miastach, podobne rozwiązania mogą okazać się jednym z najciekawszych sposobów na zapewnienie wygodnego ładowania mieszkańcom bloków i kamienic.