Chorwacja od lat pozostaje jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków. Tylko w 2025 roku kraj nad Adriatykiem odwiedziło ponad 1,24 mln turystów z Polski, którzy wykupili przeszło 7,3 mln noclegów. Wielu z nich wybiera podróż własnym samochodem, ponieważ daje ona swobodę zwiedzania i pozwala zabrać więcej bagażu. Taka wyprawa oznacza jednak również przejazd przez kilka państw oraz konieczność przestrzegania różnych przepisów drogowych. Wystarczy chwila nieuwagi, aby urlop rozpocząć od bardzo kosztownego mandatu.

🚗 Chorwacka policja nie odpuszcza. Fotoradary pracują pełną parą
Statystyki pokazują, że wakacje są dla chorwackiej policji wyjątkowo pracowitym okresem. W samym lipcu 2025 roku odnotowano 3559 wypadków drogowych, natomiast w sierpniu było ich jeszcze więcej – 3636. Jednocześnie funkcjonariusze ujawnili ponad 864 tys. wykroczeń, czyli niemal o 10 proc. więcej niż rok wcześniej.
Najczęściej karanym przewinieniem pozostaje przekroczenie prędkości. W 2025 roku stwierdzono ponad 320 tys. takich przypadków, z czego ponad 200 tys. wykryły fotoradary. Co istotne, liczba naruszeń zarejestrowanych automatycznie wzrosła aż o niemal 23 proc., co pokazuje, że system kontroli działa coraz skuteczniej.
Warto pamiętać, że mandat nie znika po powrocie do Polski. Państwa Unii Europejskiej wymieniają się informacjami o właścicielach pojazdów, dlatego kara za przekroczenie prędkości, przejazd na czerwonym świetle, jazdę bez pasów czy korzystanie z telefonu może trafić do kierowcy nawet po zakończeniu urlopu.

⚠️ Mandaty potrafią przekroczyć 11 tys. zł
Chorwackie przepisy przewidują korektę pomiaru prędkości wynoszącą 10 km/h przy prędkościach do 100 km/h oraz 10 proc. przy wyższych wartościach. Nie oznacza to jednak dodatkowego limitu dla kierowcy, lecz jedynie sposób wyliczenia podstawy do ukarania.
W terenie zabudowanym nawet niewielkie przekroczenie prędkości może oznaczać mandat od 30 euro. Znacznie bardziej dotkliwe są jednak wyższe przekroczenia. Jazda o ponad 30 km/h szybciej od limitu oznacza karę od 390 do 920 euro, natomiast przekroczenie o ponad 50 km/h może kosztować od 1320 do 2650 euro, czyli nawet ponad 11,5 tys. zł. Dodatkowo sąd może orzec karę pozbawienia wolności do 60 dni.
Poza terenem zabudowanym również nie jest tanio. Przekroczenie limitu o ponad 50 km/h może kosztować nawet blisko 2 tys. euro.
Dobrą wiadomością jest możliwość skorzystania z obniżonej płatności w określonych przypadkach. Jeżeli kierowca zapłaci mandat od razu lub w terminie wskazanym przez policję, często może uregulować jedynie część pełnej kwoty.

📱 Nie tylko prędkość. Telefon i pasy również kosztują
Prędkość nie jest jedynym problemem kierowców odwiedzających Chorwację. W ubiegłym roku policja ujawniła ponad 85 tys. przypadków jazdy bez zapiętych pasów, niemal 47 tys. kierowców korzystających z telefonu oraz ponad 67 tys. przypadków nieprawidłowego parkowania.
Za brak pasów bezpieczeństwa grozi mandat w wysokości 130 euro. Tyle samo zapłaci kierowca korzystający podczas jazdy z telefonu w sposób utrudniający bezpieczne prowadzenie pojazdu. Dozwolone pozostaje korzystanie z zestawu głośnomówiącego, choć eksperci przypominają, że nawet rozmowa przez taki system może rozpraszać uwagę.
Bardzo restrykcyjnie traktowany jest również alkohol. Większość kierowców może mieć maksymalnie 0,5 promila, jednak dla młodych kierowców oraz zawodowców obowiązuje całkowity zakaz. Najbezpieczniejsza zasada podczas wakacyjnego wyjazdu pozostaje niezmienna – kierowca nie pije alkoholu.

🛣️ Czechy i Austria również potrafią zaskoczyć kierowców
Większość Polaków jadących do Chorwacji wybiera trasę prowadzącą przez Czechy i Austrię. Oznacza to konieczność zakupu odpowiednich winiet.
W Czechach obowiązują elektroniczne winiety, których cena zależy od rodzaju napędu samochodu. Właściciele aut elektrycznych mogą korzystać ze zwolnienia z opłat, jednak wcześniej muszą zgłosić pojazd w odpowiednim systemie. Sam fakt posiadania zielonych tablic rejestracyjnych nie wystarczy.
Warto również pamiętać o mniej znanym przepisie. Podczas kontroli czeskie służby sprawdzają, czy kierowca lub właściciel pojazdu nie posiada zaległych mandatów. Jeżeli zobowiązania nie zostaną uregulowane na miejscu, funkcjonariusze mogą zatrzymać tablice rejestracyjne albo unieruchomić pojazd blokadą.
Problem ten może dotyczyć także samochodów leasingowych lub wynajmowanych. Dlatego przed wyjazdem warto upewnić się u leasingodawcy lub firmy flotowej, że pojazd nie posiada żadnych zaległości.
W Austrii również obowiązuje elektroniczna winieta, jednak należy zwrócić uwagę na termin jej aktywacji. Kupując dwumiesięczną lub roczną winietę przez internet jako osoba prywatna, trzeba liczyć się z nawet 18-dniowym okresem oczekiwania na rozpoczęcie jej ważności. Wyjątkiem są zakupy w punktach stacjonarnych lub u autoryzowanych sprzedawców.
Dodatkowo część alpejskich tras wymaga wniesienia osobnych opłat za przejazd tunelami lub przełęczami.

🛡️ Przed wyjazdem sprawdź Assistance, nie tylko OC
Polskie ubezpieczenie OC obowiązuje zarówno w Chorwacji, Czechach, jak i Austrii. Zielona Karta nie jest wymagana, jednak warto mieć przy sobie potwierdzenie zawarcia polisy.
Znacznie większe znaczenie ma zakres Assistance. Podstawowe pakiety często obejmują holowanie jedynie na 100–200 kilometrów, co przy awarii ponad tysiąc kilometrów od domu może okazać się niewystarczające. Przed wyjazdem warto sprawdzić, czy polisa obejmuje transport samochodu do Polski, samochód zastępczy, nocleg oraz pomoc w przypadku podróży z przyczepą.
Podróż samochodem do Chorwacji nadal pozostaje jednym z najwygodniejszych sposobów dotarcia na wakacje. Warto jednak pamiętać, że kilka minut poświęconych na sprawdzenie przepisów, winiet i zakresu ubezpieczenia może uchronić przed wydatkami liczonymi nie w setkach, ale nawet w tysiącach euro.