Tesla Model Y była w pierwszej połowie 2026 roku drugim najchętniej kupowanym samochodem w Europie – wynika z opracowania Electric Niska przygotowanego na podstawie danych Dataforce. Przed elektrycznym SUV-em znalazła się jedynie Dacia Sandero. Model Y osiągnął około 110 tys. sprzedanych egzemplarzy, co jest wynikiem szczególnie interesującym, jeśli spojrzymy na strukturę całego europejskiego rynku.
Tesla pozostaje bowiem jedynym samochodem w pierwszej dziesiątce, który występuje wyłącznie jako samochód elektryczny. Co ważne, w zestawieniu TOP50 znalazło się już znacznie więcej modeli BEV niż jeszcze niedawno. Europa coraz wyraźniej pokazuje, że samochody elektryczne przestają być niszowym dodatkiem do rynku, a zaczynają walczyć o miejsca wśród najpopularniejszych modeli w ogóle. Na 28. miejscu znalazła się Skoda Elroq, która sprzedała nieco mniej niż 60 tys. egzemplarzy. Model ten jest jednym z ciekawszych elektrycznych SUV-ów europejskiego rynku, przede wszystkim dzięki połączeniu przestronnego nadwozia, technologii i stosunkowo rozsądnej ceny. 31. miejsce przypadło Tesli Model 3, natomiast na 45. pozycji znalazło się Renault 5 E-Tech.
Jeszcze ciekawszy obraz otrzymujemy jednak wtedy, gdy zaczniemy analizować modele, które występują jednocześnie z napędami spalinowymi i elektrycznymi. W takim przypadku elektryfikacja jest znacznie bardziej widoczna, ponieważ samochody takie jak Peugeot 208 czy Opel Corsa są w statystykach liczone jako jeden model niezależnie od rodzaju napędu.

Elektryki pojawiają się już niemal wszędzie
W pierwszej pięćdziesiątce europejskiego rankingu znajdziemy całą grupę modeli, które posiadają elektryczne odpowiedniki. Peugeot E-208 znalazł się na 6. miejscu, E-2008 na 9., a Opel Corsa Electric na 10. pozycji. Dalej pojawiają się między innymi Citroen E-C3, Ford Puma Gen-E, BMW iX1, Peugeot E-3008, Citroen E-C3 Aircross, Mini Electric, Jeep Avenger, Hyundai Kona, BYD Seal U, Opel Frontera oraz BMW iX3.
To istotna zmiana względem wcześniejszych lat. Jeszcze niedawno w europejskim TOP50 można było znaleźć przede wszystkim Teslę Model Y, czasem Model 3, a reszta samochodów elektrycznych pozostawała daleko poza najpopularniejszymi modelami. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Co więcej, rosnąca obecność elektrycznych wersji popularnych samochodów sprawia, że sama liczba BEV-ów w rankingach może nie oddawać pełnej skali zmian. Jeżeli klient kupuje Peugeota 208, może wybrać zarówno silnik spalinowy, jak i napęd elektryczny. Dla producenta jest to więc nie tylko sposób na spełnienie wymogów emisyjnych, ale również możliwość stopniowego przekonywania klientów do nowej technologii bez konieczności tworzenia zupełnie osobnej gamy modelowej.

Chiny coraz mocniejsze w elektromobilności
Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja po spojrzeniu na globalny rynek. Dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej za 2025 rok pokazują ogromną różnicę pomiędzy strukturą całego rynku samochodowego a sprzedażą pojazdów zelektryfikowanych. Kiedy weźmiemy pod uwagę wszystkie samochody, tradycyjne koncerny wciąż mają ogromne znaczenie. Chiny są oczywiście jednym z największych graczy, ale europejskie, japońskie czy amerykańskie marki nadal posiadają bardzo silną pozycję. Wystarczy jednak spojrzeć na kategorię NEV, obejmującą samochody elektryczne oraz hybrydy plug-in. Wtedy układ sił zmienia się diametralnie. Producenci z Chin odpowiadają już za ponad połowę tego rynku. To pokazuje, dlaczego chińskie marki tak szybko zwiększają swoją obecność również poza rodzimym rynkiem.
W takim zestawieniu Tesla okazuje się większym graczem niż Grupa Volkswagen, a BMW, Mercedes czy Renault tracą swoją widoczność wśród największych producentów, trafiając do kategorii „Inne”. Jeszcze bardziej wymowny jest przykład Japonii – cały tamtejszy przemysł motoryzacyjny wypada słabiej niż koncern Hyundai. Nie oznacza to oczywiście, że tradycyjne marki nagle znikną. Nadal sprzedają ogromne ilości samochodów spalinowych i hybrydowych, mają rozbudowaną sieć produkcyjną, doświadczenie oraz rozpoznawalne marki. Problem polega na czymś innym – największa dynamika wzrostu coraz wyraźniej znajduje się w segmencie samochodów elektrycznych i hybryd plug-in.

Czy europejski rynek właśnie zmienia reguły gry?
Wyniki pierwszej połowy 2026 roku są kolejnym sygnałem, że elektryfikacja europejskiego rynku weszła w kolejną fazę. Nie chodzi już wyłącznie o to, że pojawia się coraz więcej nowych modeli BEV. Coraz ważniejsze jest to, że elektryczne samochody zaczynają trafiać do rankingów najpopularniejszych aut w całej Europie. Tesla Model Y zajmująca drugie miejsce za Dacią Sandero jest tutaj najlepszym przykładem. Jednocześnie rosnąca liczba modeli elektrycznych w TOP50 pokazuje, że klienci mają coraz większy wybór.
Dla producentów jest to jasny sygnał. Rynek samochodów elektrycznych może rosnąć szybciej niż cały rynek motoryzacyjny, a firmy, które zbyt długo będą zwlekać z inwestycjami w elektromobilność, mogą w przyszłości mieć coraz większy problem z odzyskaniem utraconej pozycji.
Dziś nie oznacza to jeszcze końca samochodów spalinowych. Oznacza jednak, że walka o przyszłość motoryzacji jest już w pełni rozpoczęta – a jej największymi beneficjentami mogą okazać się producenci, którzy najszybciej dostosują się do nowych preferencji kierowców.