W konfiguratorze Tesli Model Y pojawiła się ciekawostka, która może mieć bardzo duże znaczenie dla przyszłych właścicieli samochodu. Tesla Model Y Long Range z napędem na tylne koła ma według danych producenta zużywać zaledwie 12,7 kWh/100 km. To wynik wyjątkowy nie tylko wśród crossoverów, ale również na tle całej gamy Tesli. Co więcej, jest on niższy od deklarowanego zużycia energii przez Teslę Model 3 RWD, czyli samochód niższy i bardziej aerodynamiczny.

🔋 Model Y oszczędniejszy od Modelu 3?
Według oficjalnych danych Tesla Model 3 RWD z baterią LFP i jednym silnikiem zużywa w cyklu mieszanym około 13 kWh/100 km. To już bardzo dobry rezultat, szczególnie jak na samochód elektryczny o takich rozmiarach. Tesla Model Y RWD, wykorzystująca prawdopodobnie podobny układ napędowy, potrzebuje 13,4 kWh/100 km, czyli zaledwie około 3 procent więcej.
Taki rezultat można uznać za logiczny, ponieważ Model Y ma wyższe nadwozie, ale jednocześnie jego aerodynamika została mocno dopracowana. Współczynnik oporu powietrza Cx najnowszej generacji Modelu Y wynosi około 0,22, podczas gdy Model 3 Highland osiąga około 0,219. Różnica jest więc praktycznie pomijalna.
Prawdziwe zaskoczenie pojawia się dopiero przy Modelu Y Long Range RWD. Deklarowane 12,7 kWh/100 km oznacza, że duży crossover ma według homologacji zużywać mniej energii niż sedan Model 3. To wyjątkowo interesujący wynik, zwłaszcza że mówimy o samochodzie, który oferuje znacznie bardziej przestronne nadwozie i większą funkcjonalność.

⚡ Ogniwa 4680 mogą być kluczem do zagadki
Jednym z możliwych wyjaśnień są ogniwa 4680. Tesla rozwija ich produkcję w Giga Berlin i wszystko wskazuje na to, że niemiecka fabryka będzie coraz mocniej zaangażowana w wytwarzanie własnych ogniw. Model Y Long Range RWD może być jednym z pierwszych wariantów, który skorzysta z baterii zbudowanych właśnie w oparciu o tę technologię.
W przeszłości ogniwa 4680 miały zarówno zalety, jak i pewne ograniczenia. Ich gęstość energii oraz charakterystyka ładowania nie zawsze prezentowały się tak dobrze, jak oczekiwaliby użytkownicy. Tesla może więc zastosować bardzo prostą strategię: skoro samochód może zużywać mniej energii, nie trzeba rekompensować wszystkiego ogromną mocą ładowania.
W praktyce oznaczałoby to samochód, który potrzebuje mniej energii do przejechania tego samego dystansu, ale może spędzać nieco więcej czasu przy ładowarce. Dla wielu użytkowników nie musi być to jednak poważnym problemem. Jeżeli zużycie będzie rzeczywiście tak niskie, odpowiednio zaplanowane postoje mogą okazać się wystarczająco krótkie.
Tesla może dodatkowo wykorzystać swoje oprogramowanie do optymalizacji procesu ładowania. Samochód może odpowiednio wcześniej przygotować baterię, dobrać właściwy moment rozpoczęcia ładowania i ograniczyć czas spędzany na stacji. W efekcie wolniejsze ładowanie niekoniecznie musi oznaczać proporcjonalnie dłuższą podróż.

🚗 Model Y może zostać królem efektywności
Model Y Long Range RWD ma być szczególnie interesujący również z innego powodu. Podczas gdy pozostałe wersje nowego Modelu Y mają pojawić się wcześniej, ten wariant ma trafić do klientów dopiero na przełomie stycznia i lutego 2027 roku. Termin ten dobrze pasuje do planów zwiększenia produkcji ogniw 4680 w Giga Berlin.
Jeśli wszystko rzeczywiście połączy się w jedną całość, Tesla może stworzyć samochód o bardzo nietypowej charakterystyce: duży crossover, który zużywa mniej energii niż mniejszy sedan. To byłoby szczególnie interesujące osiągnięcie w czasach, gdy producenci coraz częściej próbują zwiększać zasięg nie tylko poprzez montowanie większych akumulatorów, ale również poprzez poprawę efektywności całego samochodu.
Na papierze Model Y Long Range RWD wygląda więc rewelacyjnie. Trzeba jednak pamiętać, że 12,7 kWh/100 km to wartość homologacyjna. Rzeczywiste zużycie będzie zależało od temperatury, prędkości, warunków atmosferycznych, rodzaju trasy oraz stylu jazdy. Dopiero niezależne testy pierwszych egzemplarzy pokażą, czy Tesla faktycznie stworzyła tak niezwykle efektywnego elektrycznego crossovera.
Jeżeli wynik się potwierdzi, Model Y Long Range RWD może być jednym z najciekawszych wariantów w całej gamie Tesli. Nie dlatego, że będzie najszybszy czy najmocniejszy, lecz dlatego, że może pokazać, jak dużo można osiągnąć poprzez optymalizację zużycia energii. A jeśli za tym wszystkim rzeczywiście stoją nowe ogniwa 4680 z Giga Berlin, będzie to również ważny test dla technologii, którą Tesla rozwija od kilku lat.
