W segmencie niewielkich samochodów elektrycznych robi się coraz ciaśniej. Do walki o klientów dołączają kolejne modele lokalnych i chińskich producentów, a jednym z najnowszych będzie Chery Q. Elektryczny model chińskiego koncernu zadebiutuje podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu w październiku, a w 2027 roku ma trafić również do Polski.
Chery Q mierzy 4,195 metra długości, więc niemal idealnie wpisuje się w klasę samochodów zamykających segment B. Ciekawiej wygląda jednak jego rozstaw osi. Wynosi aż 2,7 metra, czyli naprawdę dużo jak na samochód o długości niewiele przekraczającej 4,1 metra. Szerokość nadwozia to 1,81 metra.
Takie proporcje mogą przełożyć się na całkiem przestronne wnętrze, ale mają jeszcze jedną potencjalną zaletę. Duży rozstaw osi oznacza więcej miejsca pomiędzy osiami, a tym samym potencjalnie więcej przestrzeni na umieszczenie akumulatora pod podłogą.

🔋 41 kWh na start, ale może być znacznie więcej
Na rynkach międzynarodowych Chery Q oferowane jest z akumulatorem o pojemności
41,2 kWh, wykorzystującym ogniwa LFP. To niewiele jak na dzisiejsze samochody elektryczne, ale w przypadku niewielkiego miejskiego auta może wystarczyć do codziennej jazdy.
Jest jednak szansa na niespodziankę. Chery Q ma rozstaw osi wynoszący 2,7 metra, podczas gdy inne elektryczne modele tego samego koncernu, Omoda E5 i Jaecoo E5, mają odpowiednio 2,63 i 2,62 metra. Oba korzystają z akumulatorów o pojemności około
61–63 kWh.
To oznacza, że teoretycznie pod podłogą Chery Q również można byłoby zmieścić znacznie większy akumulator. Na razie nie ma jednak potwierdzenia, że producent rzeczywiście zdecyduje się na taki wariant, dlatego większą baterię należy traktować wyłącznie jako możliwość, a nie zapowiedzianą wersję.
Jeżeli jednak Chery wykorzysta tę przestrzeń, Q mogłoby stać się wyjątkowo interesującą propozycją w swojej klasie. Mały samochód z akumulatorem przekraczającym 60 kWh byłby znacznie bardziej uniwersalny niż typowe miejskie elektryki z bateriami o pojemności około 40 kWh.

💰 Około 100 tys. zł i całkiem bogate wyposażenie
hery będzie musiało jednak znaleźć odpowiednią strategię cenową. W Europie Q trafi do segmentu, w którym pojawia się coraz więcej konkurentów. Z jednej strony będą na niego czekały tańsze warianty takich modeli jak Skoda Epiq czy Hyundai Ioniq 3, z drugiej zaś chińskie samochody próbujące przekonać klientów
bogatszym wyposażeniem w cenie zbliżonej do produktów bardziej znanych marek.
Wśród rywali znajdą się między innymi Leapmotor B03 i Geely E2. Chery najwyraźniej zamierza przy tym postawić na dość charakterystyczny, sympatyczny i „cukierkowy” charakter samochodu. Podobną drogę wybrało Geely w przypadku E2, kierując stylistykę między innymi do kobiecej części klientów.
Cena będzie tutaj kluczowa. Według obecnych oczekiwań
podstawowa wersja Chery Q może kosztować w Polsce około 100 000 zł. Jeśli producent rzeczywiście utrzyma taki poziom, model będzie miał szansę zainteresować osoby szukające stosunkowo niedrogiego elektryka do miasta.
Q ma oferować deklarowany zasięg
400 jednostek CLTC. Po przeliczeniu na bardziej wymagający cykl WLTP można spodziewać się około
300–310 jednostek WLTP. W praktyce oznaczałoby to mniej więcej 256 kilometrów w zastosowaniach miejskich lub miejsko-podmiejskich. Jeżeli jednak pojawi się większy akumulator, możliwości samochodu mogą wyglądać zupełnie inaczej.

⚡ Tylne koła, szybkie ładowanie i 105 litrów dodatkowej przestrzeni
Chery Q otrzyma silnik elektryczny o mocy
90 kW, czyli 122 KM, który napędza tylne koła. To rozwiązanie nadal nie jest oczywistością w najmniejszych samochodach elektrycznych, szczególnie w tym przedziale cenowym. Producent deklaruje również całkiem przyzwoite możliwości szybkiego ładowania. Uzupełnienie energii od
30 do 80 procent ma zajmować mniej niż 16,5 minuty. Dla samochodu przeznaczonego głównie do miasta powinno to oznaczać możliwość szybkiego uzupełnienia energii podczas krótkiego postoju.
Ciekawie rozwiązano również przestrzeń bagażową. Standardowy bagażnik ma
375 litrów, ale z przodu znalazł się dodatkowy frunk o pojemności 70 litrów. Producent zastosował ponadto
szuflady pod tylnymi siedzeniami o pojemności 35 litrów. Łącznie daje to sporo dodatkowych schowków jak na samochód o długości niespełna 4,2 metra. Na wyposażeniu ma znaleźć się także pakiet systemów wspomagających kierowcę określany przez producenta jako autopilot. Chery Q będzie więc próbowało połączyć niewielkie rozmiary, atrakcyjną cenę i wyposażenie, które dotychczas częściej kojarzyliśmy z większymi oraz droższymi samochodami.
Oficjalna europejska premiera Chery Q odbędzie się już w październiku podczas targów w Paryżu. Do Polski samochód ma trafić w 2027 roku. Największą niewiadomą pozostaje dziś nie tylko dokładna cena, ale przede wszystkim to, czy europejska wersja otrzyma wyłącznie baterię 41,2 kWh, czy Chery zdecyduje się wykorzystać potencjał wyjątkowo dużego rozstawu osi i zaoferuje również znacznie większy akumulator.
