Nissan zaprezentował nowy miejski samochód elektryczny, który może być jednym z najciekawszych przykładów współpracy z Renault. Nissan Pixo wygląda jak zupełnie nowy model, ale pod efektownie narysowanym nadwoziem kryje się konstrukcja bardzo blisko spokrewniona z nowym Renault Twingo, a tym samym również z nową generacją Dacii Spring.
Pixo jest niewielkim samochodem segmentu A, ale Nissanowi udało się zaskakująco dobrze wykorzystać jego przestrzeń. Auto ma tylko 3,796 metra długości, a mimo tego oferuje aż 356 litrów bagażnika. Napęd pozostaje typowo miejski, choć producent zadbał o kilka rozwiązań, które mogą ułatwić codzienną eksploatację.

Nissan Pixo to bliski krewniak Renault Twingo
Nowy Nissan Pixo powstał na bazie technologii opracowanej przez Renault, a za jego stworzeniem stoi między innymi centrum inżynieryjne koncernu w Szanghaju. Samochód ma 3,796 metra długości, 1,79 metra szerokości bez lusterek i 1,512 metra wysokości. Rozstaw osi wynosi 2,492 metra. Nadwozie ma jednak własny charakter. Nissan zastosował mocno zaakcentowane reflektory oraz charakterystyczne tylne lampy, dzięki czemu Pixo nie wygląda po prostu jak przemalowane Twingo.
W kabinie znajdziemy cztery miejsca, co w tej klasie samochodów nie jest szczególnym zaskoczeniem. Ciekawszy jest natomiast bagażnik. Za tylną kanapą wygospodarowano 356 litrów według normy VDA, a po jej złożeniu przestrzeń rośnie do ponad 1200 litrów. Jak na samochód o długości niespełna 3,8 metra jest to bardzo dobry wynik.

🔋 27,5 kWh netto i ponad 200 kilometrów realnego zasięgu
Nissan Pixo otrzyma baterię wykorzystującą ogniwa LFP o pojemności około 28,5 kWh brutto, czyli około 27,5 kWh netto. Producent deklaruje maksymalnie 259 kilometrów WLTP na jednym ładowaniu. W praktyce oznacza to około 221 kilometrów w ruchu miejskim lub miejsko-podmiejskim. To wartość wystarczająca do typowych zastosowań miejskiego samochodu. Pixo nie został jednak zaprojektowany z myślą o regularnych podróżach autostradowych. Ma być przede wszystkim niewielkim, stosunkowo prostym i łatwym w użytkowaniu samochodem do miasta.
Przy baterii LFP trzeba będzie natomiast zwrócić uwagę na zachowanie auta zimą. Ogniwa tego typu mogą wymagać większej ilości energii na ogrzanie baterii przed rozpoczęciem jazdy, szczególnie podczas mrozów. W przypadku samochodu ładowanego na własnym podjeździe nie stanowi to dużego problemu, ale dla mieszkańca bloku bez dostępu do ładowarki może mieć większe znaczenie.
![]()
⚡ Ładowanie do 50 kW i możliwość oddawania energii
Nissan Pixo otrzyma w standardzie złącze CCS2. Maksymalna moc ładowania DC wyniesie 50 kW, a producent deklaruje uzupełnienie energii od 15 do 80 procent w około 28 minut. Nie jest to rekordowy wynik, ale w samochodzie przeznaczonym przede wszystkim do miasta powinien być wystarczający.
Ciekawiej wygląda możliwość korzystania z funkcji oddawania energii. Pixo ma obsługiwać V2L, czyli zasilanie zewnętrznych urządzeń energią zgromadzoną w baterii. Co więcej, Nissan zapowiada możliwość wykorzystania pełnej mocy ładowarki AC/DC wynoszącej 11 kW. Samochód otrzyma również system e-Pedal, pozwalający na jazdę z wykorzystaniem jednego pedału, a za nawigację mają odpowiadać usługi Google.

82 KM wystarczą w mieście
Napęd Nissana Pixo jest zdecydowanie podporządkowany miejskiemu charakterowi samochodu. Przednie koła napędza silnik o mocy 60 kW, czyli 82 KM, generujący 175 Nm momentu obrotowego. Nie jest to jednostka, która ma zapewniać sportowe osiągi. W niewielkim samochodzie miejskim 82 KM powinny jednak wystarczyć do sprawnego poruszania się po mieście. Promień zawracania wynosi 9,9 metra, co dodatkowo pokazuje, do jakich zastosowań zaprojektowano Pixo.

💰 Cena będzie kluczowa
Nissan na razie nie podał ceny samochodu. Więcej informacji, w tym właśnie ceny Nissana Pixo, mamy poznać w grudniu. To będzie jeden z najważniejszych elementów całej układanki. Pixo konkuruje bowiem w segmencie, w którym klienci są wyjątkowo wrażliwi na cenę. Jednocześnie zastosowanie baterii LFP, złącza CCS2, usług Google czy systemu V2L oznacza, że samochód nie jest konstrukcją absolutnie podstawową.
Niewykluczone więc, że Nissan Pixo okaże się droższy od Renault Twingo, mimo wspólnego technologicznego rodowodu. Na razie nie wiadomo również, czy samochód trafi do Polski. To nie jest oczywiste, szczególnie że Nissan ogranicza swoją ofertę elektryczną na naszym rynku. Jeśli cena okaże się odpowiednio atrakcyjna, Pixo może jednak znaleźć swoją niszę jako niewielki samochód do codziennej jazdy po mieście.