Tesla zdecydowała się na wyraźny ruch cenowy w przypadku swojego elektrycznego pickupa. Do oferty trafiła najtańsza w historii odmiana Cybertrucka z napędem AWD, wyceniona w USA na
59 990 USD. Przy kursie dolara na poziomie około 4,05 zł oznacza to kwotę w okolicach
243 tys. zł.
Nowa wersja otrzymała dwa silniki elektryczne oraz zasięg szacowany przez EPA na około
325 mil (523 km). Przyspieszenie do 60 mph (96 km/h) zajmuje około 4,1 sekundy, co przekłada się na około 4,4 sekundy do 100 km/h. Pickup może także holować przyczepy o masie do około 3,4 tony. Jeszcze kilka lat temu takie osiągi były domeną sportowych sedanów, a nie dużych, użytkowych samochodów.
Wcześniejsza bazowa wersja z napędem na tył, kosztująca około 70 tys. dolarów, została wycofana jesienią ubiegłego roku. Nowe AWD przejmuje więc rolę najtańszego wariantu w gamie.
🧩 Skromniejsze wyposażenie, niższa cena
Niższa cena oznacza jednak pewne kompromisy. Tesla zrezygnowała z pneumatycznego zawieszenia, stosując klasyczne sprężyny śrubowe. Zamiast 20-calowych felg pojawiły się 18-calowe koła. Ograniczono też część wyposażenia wnętrza – nie ma wentylowanych foteli, tylnego ekranu dla pasażerów ani rozbudowanego systemu audio z aktywną redukcją hałasu.
W standardzie pozostaje siedem głośników oraz kompatybilność z najnowszym oprogramowaniem producenta. To wyraźny sygnał, że strategia na 2026 rok zakłada obniżenie progu wejścia nawet kosztem części komfortowych dodatków.
⚡ Cyberbeast też tańszy
Równolegle potaniała najmocniejsza wersja, czyli Cyberbeast. Jej cena spadła do
99 990 USD, czyli około
405 tys. zł. To powrót do poziomu sprzed zeszłorocznej podwyżki, gdy cena wzrosła aż o 15 tys. dolarów.
W praktyce oznacza to cofnięcie się z agresywnej polityki cenowej i próbę odzyskania klientów, którzy dotąd wstrzymywali się z zakupem.
📉 Sprzedaż w dół o niemal połowę
Obniżki nie są przypadkowe. Według danych Kelley Blue Book w 2025 roku Tesla sprzedała 20 237 egzemplarzy Cybertrucka, czyli o 48% mniej niż w 2024 roku, gdy wynik sięgnął niemal 39 tys. sztuk. To znacząca różnica względem wcześniejszych zapowiedzi mówiących o potencjale przekraczającym 250 tys. aut rocznie.
Do tego dochodzą problemy jakościowe, akcje serwisowe oraz kontrowersyjna stylistyka modelu. Cały amerykański rynek aut elektrycznych wyhamował również po zakończeniu federalnych dopłat w wysokości 7 500 dolarów.
🤖 Nowa strategia Tesli
Obniżki cen wpisują się w szerszy plan. Tesla chce zwiększyć wolumen sprzedaży, nawet kosztem niższych marż. Analitycy zwracają uwagę, że większy udział tańszych wersji może obniżyć rentowność, jeśli producent nie zrekompensuje tego oszczędnościami produkcyjnymi lub przychodami z oprogramowania.
W tle zachodzą także zmiany strategiczne. Elon Musk coraz częściej podkreśla, że przyszłość firmy to robotyka i autonomia, a nie wyłącznie produkcja samochodów. Cybertruck, który miał zrewolucjonizować segment pickupów, dziś staje się testem elastyczności Tesli i jej zdolności do reagowania na trudniejszy rynek.
Pytanie pozostaje otwarte: czy niższe ceny wystarczą, by sprzedaż wróciła na poziom zapowiadany przed premierą?