Rolls-Royce pokazał samochód, który trudno porównać z czymkolwiek innym na rynku. Project Nightingale to dwumiejscowy, w pełni elektryczny kabriolet, który łączy historyczne inspiracje marki z zupełnie nowym spojrzeniem na luksus w erze elektromobilności. Powstanie zaledwie 100 egzemplarzy, a każdy z nich będzie ręcznie budowany w Goodwood i dostępny wyłącznie dla klientów zaproszonych przez markę. W tym przypadku stereotyp, że samochody elektryczne są drogie, nabiera zupełnie nowego znaczenia.
✨ Najbardziej ekstrawagancki Rolls-Royce ostatnich lat
Rolls-Royce nieczęsto pokazuje modele, które wykraczają poza klasyczne rozumienie luksusu. Nightingale ma być – według samego producenta –
„najbardziej ekstrawagancką ekspresją możliwości marki” i jednocześnie otwiera nowy rozdział w programie
Coachbuild Collection. To również
pierwszy w historii marki elektryczny dwumiejscowy kabriolet, który trafi do klientów w
2028 roku.
Dla brytyjskiej marki to nie tylko nowy model, ale również pokaz tego, jak może wyglądać przyszłość najbardziej ekskluzywnej motoryzacji.
🕰️ Inspiracja modelami EX z lat 20.
Nazwa Nightingale nie jest przypadkowa. Odnosi się do miejsca związanego z historią marki – domu projektantów i inżynierów w pobliżu dawnej rezydencji Henry’ego Royce’a na Lazurowym Wybrzeżu. Sam projekt nawiązuje do eksperymentalnych modeli
16EX i 17EX z końca lat 20., które wyróżniały się aerodynamiczną sylwetką i odważnym podejściem do designu.
W Nightingale widać to bardzo wyraźnie – nadwozie ma formę przypominającą luksusową torpedę, a stylistyka łączy
art déco z futurystyczną prostotą.
🚗 Nadwozie jak rzeźba z jednego bloku
Samochód mierzy
5,76 metra długości, czyli niemal tyle co Phantom, ale zaprojektowano go wyłącznie dla dwóch osób. Brak klasycznego silnika spalinowego pozwolił projektantom stworzyć całkowicie nowy przód – bez tradycyjnych wlotów powietrza, za to z monumentalnym grillem
Pantheon, który wygląda jak wykonany z jednego kawałka metalu. Wąskie reflektory, ukryte klamki i stalowe linie biegnące przez całe nadwozie sprawiają, że auto wygląda jak luksusowa rzeźba na kołach. Nawet
24-calowe felgi – największe w historii marki – mają przypominać śruby napędowe jachtu oglądane pod wodą.
Z tyłu uwagę przyciąga charakterystyczny
Piano Boot, czyli bocznie otwierany bagażnik, oraz masywny dyfuzor poprawiający stabilność przy wysokich prędkościach.
🎼 Cisza stała się elementem luksusu
Wnętrze Nightingale zostało stworzone wokół jednego motywu –
ciszy.
Podczas jazd prototypem projektanci zauważyli, że brak hałasu silnika pozwala usłyszeć otoczenie w zupełnie nowy sposób. To doświadczenie doprowadziło do stworzenia systemu
Starlight Breeze, czyli świetlnej instalacji złożonej z
10 500 punktów świetlnych.
Wzór oświetlenia inspirowany jest falami dźwiękowymi śpiewu słowika, a efekt przypomina świetlną falę otaczającą kabinę. Całość ma tworzyć niemal medytacyjną atmosferę.
Każdy egzemplarz będzie personalizowany indywidualnie, a specjalnie przygotowane kolory i materiały mają pozostać unikalne tylko dla tego modelu.
💷 Cena? Tu luksus nie zna granic
Rolls-Royce oficjalnie nie ujawnia ceny, ale szacunki wskazują, że Nightingale może kosztować od
ponad 500 tysięcy do nawet 20 milionów funtów, w zależności od stopnia personalizacji.
Samochód będzie dostępny wyłącznie dla wybranych klientów, a sam proces zamówienia ma przypominać bardziej prywatny projekt artystyczny niż zwykły zakup auta.
⚡ Elektryczny luksus, ale nie koniec V12
Project Nightingale pokazuje, że napęd elektryczny idealnie wpisuje się w filozofię Rolls-Royce’a – oferując jeszcze większą ciszę, płynność i komfort.
Jednocześnie marka nie zamierza całkowicie rezygnować z silników spalinowych. Nightingale nie jest więc końcem pewnej epoki, ale
zapowiedzią nowej równoległej drogi – elektrycznej, ale nie jedynej.
Dla Rolls-Royce’a to nie tylko samochód. To manifest tego, jak może wyglądać przyszłość najbardziej ekskluzyjnej motoryzacji świata.