Według informacji tygodnika ekonomicznego WirtschaftsWoche Volkswagen rozważa bardzo poważne zmiany w swojej strukturze produkcyjnej. Do dokumentu koncernu, który ma opisywać plany na początek przyszłej dekady, dotarli dziennikarze gazety. Wynika z niego, że Volkswagen może zdecydować o zamknięciu aż czterech fabryk w Niemczech. Na liście znalazły się zakłady w Emden, Zwickau, Neckarsulm oraz Hanowerze. Co szczególnie interesujące, część z nich odgrywa dziś istotną rolę w produkcji samochodów elektrycznych. Nie oznacza to jednak, że Volkswagen zamierza wycofać się z elektromobilności. Bardziej prawdopodobny scenariusz zakłada stopniowe przenoszenie produkcji najważniejszych modeli do większych i strategicznie ważniejszych zakładów.

⚡ Zwickau może stracić najważniejsze elektryki
Najbardziej interesująco wygląda sytuacja fabryki w Zwickau. To właśnie tutaj powstają obecnie
Volkswagen ID.3, Cupra Born, Volkswagen ID.4, Volkswagen ID.5 oraz Audi Q4 e-tron w obu wersjach nadwoziowych. Zakład jest więc jednym z najważniejszych europejskich centrów produkcji samochodów elektrycznych koncernu. Jeżeli plany Volkswagena zostaną zrealizowane, fabryka miałaby zostać zamknięta, a produkcja musiałaby zostać przeniesiona najpóźniej do 2031 roku. Nie wszystkie modele mają jednak szansę przetrwać taką reorganizację.
Volkswagen ID.5 oraz Audi Q4 e-tron Sportback mogą zostać całkowicie wycofane z oferty, natomiast pozostałe samochody musiałyby znaleźć nowe miejsce produkcji.
Szczególnie ciekawa jest sytuacja następcy ID.4 i ID.5. Nowa generacja, określana jako
Volkswagen ID. Tiguan, została już potwierdzona przez związki zawodowe w Emden. Problem polega na tym, że również ten zakład ma znaleźć się na liście fabryk przeznaczonych do zamknięcia. Oznaczałoby to konieczność ponownego przeniesienia produkcji. Jednym z najbardziej prawdopodobnych miejsc mogłby być
Wolfsburg – główna fabryka Volkswagena. Taki scenariusz wskazywałby na stopniową koncentrację produkcji w największych i najważniejszych zakładach koncernu. Volkswagen zamiast utrzymywać wiele fabryk produkujących stosunkowo niewielkie liczby samochodów, mógłby skupić się na kilku kluczowych lokalizacjach.

🚐 Hanower zamknięty? To może być szansa dla Polski
Kolejnym zakładem, którego przyszłość stoi pod znakiem zapytania, jest Hanower. To właśnie tam produkowany jest między innymi
Volkswagen ID. Buzz, a także spalinowe modele dostawcze koncernu. Zamknięcie fabryki byłoby więc bardzo dużą zmianą, szczególnie dla segmentu samochodów użytkowych. Z punktu widzenia Polski taki scenariusz może być interesujący. Od pewnego czasu pojawiały się bowiem informacje, że
Volkswagen ID. Buzz mógłby w przyszłości trafić do produkcji w zakładzie we Wrześni. Nie oznacza to oczywiście, że przejęcie produkcji przez polską fabrykę jest już przesądzone, ale potencjalna reorganizacja niemieckich zakładów mogłaby otworzyć taką możliwość.
Sam ID. Buzz ma jednak problem, którego Volkswagen nie może łatwo rozwiązać. Samochód jest atrakcyjny wizualnie i wyróżnia się na tle konkurencji, ale jego konstrukcja oraz pozycjonowanie sprawiają, że
jest droższy i mniej funkcjonalny od części konkurencyjnych samochodów dostawczych. W efekcie jego sprzedaż pozostaje stosunkowo niewielka. W segmencie elektrycznych vanów coraz mocniejszą pozycję zdobywają zarówno tradycyjne modele Volkswagena, jak i konstrukcje koncernu Stellantis, w tym Toyota ProAce. Coraz większą uwagę przyciąga również
Kia PV5, która może dodatkowo zwiększać presję na niemieckiego producenta.
![]()
🏢 Audi również czeka restrukturyzacja
Na liście zakładów przeznaczonych do likwidacji ma znaleźć się także
fabryka Audi w Neckarsulm. Obecnie produkowane są tam między innymi Audi A5, A6, A8 oraz elektryczne Audi e-tron GT. W przypadku tego ostatniego przyszłość wydaje się szczególnie trudna. Model dzieli technologię z Porsche Taycanem, którego produkcja ma zostać zakończona w 2030 roku, a sprzedaż obu konstrukcji od pewnego czasu nie pozwala producentom patrzeć na nie z dużym optymizmem. Jednocześnie Audi coraz wyraźniej koncentruje produkcję swoich kluczowych samochodów w innych zakładach.
Audi A6 e-tron oraz Audi Q6 e-tron powstają w Ingolstadt, co może być elementem szerszej strategii ograniczania liczby miejsc produkcji i skupiania najważniejszych modeli w pobliżu głównych centrów koncernu.
Taka polityka może mieć również konsekwencje dla elektrycznej gamy Audi. Szczególnie interesujący jest los
Audi Q4 e-tron, który obecnie należy do najlepiej sprzedających się elektrycznych modeli marki. Paradoksalnie właśnie ten samochód może znaleźć się pod presją zmian, jeżeli Audi będzie chciało jeszcze mocniej przesunąć swoją ofertę w kierunku droższych i bardziej prestiżowych modeli.

💰 Volkswagen chce ciąć koszty na ogromną skalę
Reorganizacja fabryk to jednak tylko część większego planu oszczędnościowego Volkswagena. Według informacji WirtschaftsWoche koncern rozważa również ograniczenie wydatków na badania i rozwój o 50 miliardów euro. Jeszcze bardziej radykalny może być pomysł dotyczący przyszłości marki Seat, której działalność miałaby zostać całkowicie wygaszona.
Volkswagen stoi więc przed jednym z największych wyzwań w swojej historii. Rosnące koszty produkcji w Niemczech, silna konkurencja z Chin, presja cenowa na samochody elektryczne oraz konieczność finansowania nowych technologii sprawiają, że utrzymywanie rozbudowanej sieci fabryk staje się coraz trudniejsze. Jeżeli związki zawodowe lub udziałowcy zablokują planowane oszczędności, sytuacja może stać się jeszcze poważniejsza. Według scenariusza opisywanego przez WirtschaftsWoche Volkswagen może zacząć przynosić straty najpóźniej w 2030 roku.
Co ciekawe, nie musi to być zła wiadomość dla elektromobilności. Wręcz przeciwnie – jeżeli Volkswagen rzeczywiście zacznie przenosić produkcję samochodów elektrycznych do największych i najbardziej efektywnych zakładów, może to oznaczać próbę obniżenia kosztów ich wytwarzania. Pytanie brzmi jednak, czy niemiecki gigant zdąży przeprowadzić tę transformację, zanim konkurenci odbiorą mu kolejną część rynku.
