W Regionie Autonomicznym Mongolii Wewnętrznej w Chinach uruchomiono największy na świecie magazyn energii wykorzystujący ogniwa litowo-jonowe. Instalacja ma pojemność aż 4 GWh i może oddawać energię z mocą sięgającą 1 GW. To oznacza, że przy pełnym naładowaniu może pracować z maksymalną mocą przez około cztery godziny. Skala projektu jest imponująca również w porównaniu z rozwiązaniami znanymi z polskiej energetyki.

⚡ 4 GWh energii i 1 GW mocy
Magazyn wykorzystuje ogniwa litowo-żelazowo-fosforanowe LFP i zajmuje około 28 hektarów. Za inwestycję odpowiada Wangbang Digital Energy, które przeznaczyło na jej realizację około 3 miliardy juanów, czyli równowartość około 1,66 miliarda złotych. Instalacja została podłączona do sieci i rozpoczęła pracę 3 sierpnia 2026 roku, a według informacji operatora rozruch przebiegł pomyślnie za pierwszym razem.
Dla porównania elektrownia szczytowo-pompowa w Żarnowcu może zgromadzić około 3,6 GWh energii i oddawać ją do sieci z mocą około 0,65 GW przez mniej więcej 5,5 godziny. Chiński magazyn jest więc porównywalny pod względem ilości zgromadzonej energii, ale może dostarczać ją z wyższą mocą. 1 GW oznaczałby również miejsce w ścisłej czołówce największych źródeł mocy w polskim systemie elektroenergetycznym.
Skala robi się jeszcze bardziej interesująca, gdy spojrzymy na magazyn z perspektywy elektromobilności. Zgromadzone 4 GWh energii odpowiadają ilości prądu potrzebnej do naładowania dziesiątek tysięcy samochodów elektrycznych. Przy odpowiednich rozwiązaniach V2G podobne magazyny mogłyby w przyszłości współpracować z milionami samochodów i zamieniać je w rozproszone zasoby energetyczne.

🌱 Magazyn ma stabilizować sieć i współpracować z OZE
Najważniejszą rolą instalacji nie będzie jednak ładowanie samochodów, lecz stabilizacja systemu elektroenergetycznego i wykorzystanie nadwyżek energii produkowanej przez odnawialne źródła energii. Mongolia Wewnętrzna jest jednym z regionów Chin intensywnie rozwijających energetykę odnawialną, dlatego duży magazyn pozwala przechowywać energię w okresach nadprodukcji i oddawać ją wtedy, gdy zapotrzebowanie rośnie.
Szczególnie interesującym elementem są falowniki typu grid-forming. W przeciwieństwie do klasycznych urządzeń, które przede wszystkim dostosowują się do parametrów istniejącej sieci, falowniki formujące mogą aktywnie pomagać w utrzymaniu napięcia i częstotliwości. Dzięki temu magazyn staje się nie tylko ogromną baterią, ale również elementem odpowiedzialnym za stabilność całego systemu.
Według założeń instalacja ma być w stanie dostarczyć do sieci około 1 TWh energii rocznie. To pokazuje kierunek, w którym zmierza chińska energetyka: ogromne źródła OZE są coraz częściej łączone z magazynami pozwalającymi przesuwać produkcję energii w czasie.

🔌 Wielkie baterie mogą być przyszłością energetyki
Rozwój takich instalacji pokazuje, że magazyny energii przestają być dodatkiem do systemu, a zaczynają pełnić funkcję jego pełnoprawnych elementów. Wraz ze wzrostem udziału fotowoltaiki i energetyki wiatrowej rośnie bowiem potrzeba przechowywania energii wtedy, gdy produkuje się jej więcej, niż aktualnie potrzebują odbiorcy.
Chiński projekt jest szczególnie ciekawy dlatego, że łączy dużą pojemność, wysoką moc i możliwość aktywnego stabilizowania sieci. 4 GWh nie rozwiążą wszystkich problemów energetycznych całego regionu, ale pokazują, jak szybko rośnie skala bateryjnych magazynów energii.
Dla elektromobilności może mieć to znaczenie pośrednie, ale ogromne. Im więcej samochodów elektrycznych pojawia się na drogach, tym większe znaczenie będzie miało inteligentne zarządzanie energią. W przyszłości samochody, domowe baterie i wielkoskalowe magazyny mogą działać jako jeden system, pobierając energię wtedy, gdy jest tania i dostępna, oraz oddając ją do sieci w okresach największego zapotrzebowania.
Chiny właśnie pokazały, że magazyn energii o mocy 1 GW oparty wyłącznie na bateriach nie jest już futurystyczną wizją, lecz działającą instalacją. Pytanie nie brzmi więc już, czy wielkoskalowe magazyny powstaną, ale jak szybko podobne rozwiązania zaczną pojawiać się w kolejnych krajach.