Samochody firmowe od lat są jednym z najważniejszych motorów napędowych europejskiego rynku motoryzacyjnego. To właśnie przedsiębiorstwa odpowiadają za blisko 60 proc. wszystkich nowych rejestracji aut w Unii Europejskiej, dlatego ich decyzje zakupowe mają ogromny wpływ na tempo transformacji transportu. Najnowsza analiza organizacji Transport & Environment (T&E) pokazuje jednak, że w większości państw UE system podatkowy nadal bardziej sprzyja samochodom spalinowym niż elektrycznym.
Według danych przytaczanych przez T&E tylko 9 z 27 krajów Unii Europejskiej oferuje firmom wystarczająco silne zachęty podatkowe do wyboru samochodów elektrycznych. W pozostałych państwach różnica między kosztami użytkowania auta elektrycznego i spalinowego jest zbyt mała, by zrekompensować wyższą cenę zakupu EV. Organizacja wylicza, że w 2025 roku średnia różnica cenowa wynosiła około 10 650 euro, czyli blisko 45 tys. zł. W efekcie przedsiębiorcy w wielu krajach nadal częściej wybierają samochody benzynowe i wysokoprężne, kierując się przede wszystkim rachunkiem ekonomicznym.
🌍 Niemcy, Polska i Hiszpania w grupie krajów z najsłabszym wsparciem
Szczególnie interesujące są wyniki dotyczące największych europejskich rynków. W grupie państw oferujących najmniej skuteczne zachęty znalazły się między innymi
Niemcy, Hiszpania oraz Polska. Według raportu ulgi podatkowe w tych krajach pokrywają mniej niż połowę różnicy cenowej między samochodem elektrycznym a spalinowym. Eksperci zwracają uwagę na sytuację w Niemczech, która może wydawać się wręcz paradoksalna. Analiza T&E wskazuje, że w przypadku dużych samochodów benzynowych klasy wyższej przedsiębiorstwa mogą uzyskać znaczące korzyści podatkowe, które w praktyce zachęcają do dalszego korzystania z aut spalinowych. Organizacja szacuje nawet, że niemiecki system nadal generuje bardzo wysokie wsparcie dla pojazdów napędzanych paliwami kopalnymi.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w krajach takich jak
Belgia, Dania, Francja czy Holandia. Belgia po reformie podatkowej przeprowadzonej w 2021 roku zanotowała ogromny wzrost udziału samochodów elektrycznych we flotach firmowych. Udział EV zwiększył się tam z
8,8 proc. do ponad 54 proc. w ciągu czterech lat, pokazując jak silny wpływ na decyzje przedsiębiorców może mieć odpowiednio skonstruowany system podatkowy.
⚡ Floty zdecydują o przyszłości elektromobilności w Europie
Transport & Environment ostrzega, że bez zmian Europa może na długie lata utrwalić swoją zależność od paliw kopalnych. Organizacja prognozuje, że przy obecnych regulacjach firmy mogą do 2030 roku kupić nawet
20 milionów nowych samochodów spalinowych. To oznaczałoby nie tylko wyższe emisje CO₂, ale również dalsze uzależnienie gospodarki od importu ropy naftowej. Eksperci podkreślają, że sektor firmowy ma kluczowe znaczenie dla powodzenia transformacji transportu. To właśnie samochody flotowe po kilku latach trafiają na rynek wtórny, zwiększając dostępność tańszych pojazdów elektrycznych dla klientów indywidualnych. Jeśli przedsiębiorstwa nie będą kupować EV, cały proces elektryfikacji może wyraźnie wyhamować.
Dlatego T&E apeluje o reformę systemów podatkowych oraz utrzymanie unijnych regulacji premiujących samochody elektryczne. Zdaniem organizacji wybór jest prosty:
albo Europa zacznie skutecznie zachęcać firmy do zakupu aut elektrycznych, albo jeszcze przez wiele lat będzie ponosić koszty swojej zależności od ropy naftowej.