Właściciele samochodów elektrycznych mieszkający w blokach od lat mierzą się z jednym z największych problemów elektromobilności: brakiem wygodnego dostępu do ładowania w miejscu zamieszkania. O ile osoba posiadająca dom jednorodzinny może stosunkowo łatwo zamontować wallbox na własnej posesji, o tyle sytuacja mieszkańców budynków wielorodzinnych jest znacznie bardziej skomplikowana. Pojawiło się więc pytanie, czy państwo mogłoby wesprzeć finansowo budowę infrastruktury ładowania przy blokach.

🏢 Czy będą dopłaty do ładowarek przy blokach?
Temat został poruszony w interpelacji posłanki Karoliny Pawliczak. Odpowiedź wiceministra klimatu i środowiska Krzysztofa Bolesty nie przyniosła jednak informacji o uruchomieniu nowego programu dopłat. Na razie nie ma konkretnego mechanizmu finansowania ładowarek przeznaczonych dla mieszkańców budynków wielorodzinnych, choć Ministerstwo Klimatu i Środowiska analizuje możliwość wsparcia takich inwestycji.
Co istotne, zgodnie z ustawą o elektromobilności temat powinien być rozpatrywany również przez Ministerstwo Energii, a dokładniej przez Zespół do Spraw Rozwoju Elektromobilności, który powstał w marcu 2026 roku. Oznacza to, że kwestia infrastruktury dla mieszkańców bloków znajduje się już na poziomie administracji państwowej, ale na konkretne dopłaty trzeba będzie jeszcze poczekać.

⚡ Samorządy mogą zacząć działać już teraz
Brak ogólnopolskiego programu dopłat nie oznacza jednak, że miasta i gminy są bezradne. Ministerstwo wskazuje, że samorządy powinny przede wszystkim zbadać zapotrzebowanie na punkty ładowania i zaplanować ich rozmieszczenie. Szczególnie ważne są osiedla, na których mieszkańcy nie mają przypisanych prywatnych miejsc parkingowych.
Takie lokalne mapy zapotrzebowania mogą w przyszłości ułatwić operatorom podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Samorządy mogą również udostępniać operatorom nieruchomości komunalne, na których można zbudować ogólnodostępne punkty ładowania.
Kluczowe jest przy tym stworzenie odpowiednich warunków dla inwestorów. Chodzi między innymi o długie okresy dzierżawy gruntów, rozsądne opłaty oraz współpracę z lokalnym operatorem sieci energetycznej. Miasto może pomóc chociażby w sprawdzeniu możliwości wykonania przyłącza energetycznego i przygotowaniu inwestycji od strony formalnej.
Co ważne, samorząd niekoniecznie musi sam kupować i utrzymywać ładowarki. Jednym z możliwych modeli jest udostępnienie terenu prywatnemu operatorowi, który sfinansuje urządzenia i będzie odpowiadał za ich późniejszą eksploatację.

💰 Na większe dopłaty trzeba będzie poczekać
Najbardziej interesująca perspektywa pojawia się dopiero w kontekście
Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego na lata 2028–2034. Właśnie w ramach tego mechanizmu mogłyby potencjalnie pojawić się środki na infrastrukturę ładowania przy budynkach wielorodzinnych.
Na razie nie ma jednak gwarancji, że taki program rzeczywiście zostanie uruchomiony ani że ładowarki przy blokach zostaną uznane za jeden z jego priorytetów. Dlatego mieszkańcy miast nie powinni zakładać, że w najbliższych miesiącach pojawi się ogólnopolski odpowiednik programu dopłat do ładowarek domowych.
Samorządy mają natomiast możliwość korzystania z już istniejących źródeł finansowania. W grę wchodzą między innymi
programy FEnIKS, Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej oraz programy regionalne. W tym przypadku konieczne będzie jednak odpowiednie uzasadnienie inwestycji i wykazanie, że infrastruktura odpowiada na realne potrzeby mieszkańców.
Problem ładowania samochodów elektrycznych przy blokach będzie wraz ze wzrostem liczby aut EV stawał się coraz bardziej widoczny.
Nie wystarczy bowiem sprzedawać coraz więcej samochodów elektrycznych, jeśli ich właściciele nie będą mieli gdzie wygodnie ładować ich w nocy. Dlatego stworzenie lokalnych planów rozwoju infrastruktury może okazać się równie ważne jak same przyszłe programy dopłat.