Złagodzenie podejścia do planowanego zakończenia sprzedaży nowych aut spalinowych nie przyniosło producentom upragnionego spokoju. Szef Mercedesa, Ola Källenius, uważa, że choć Bruksela lekko uchyliła drzwi, w praktyce pojawiło się więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Dla koncernów motoryzacyjnych twarda data graniczna była brutalna, ale przynajmniej pozwalała jasno planować inwestycje. Teraz, gdy przepisy wciąż są modyfikowane, firmy muszą przygotowywać się na kilka możliwych wariantów jednocześnie, a to oznacza większe ryzyko i wyższe koszty.
⚖️ Nowe cele emisji wywracają strategie
Propozycja Komisji Europejskiej zakłada odejście od pełnego zakazu i wprowadzenie wymogu 90% redukcji CO₂ względem 2021 roku. To zmusza producentów do ponownego przeliczenia planów, mimo że wielu z nich rozpoczęło już długofalowe przygotowania do świata bez silników spalinowych. Utrzymywanie elastyczności brzmi dobrze w teorii, lecz w praktyce trudno ją ująć w biznesowych kalkulacjach, zwłaszcza gdy ostateczny kształt prawa nadal może się zmienić.

💸 Powrót do silników i rola hybryd
Część marek zdążyła ograniczyć rozwój jednostek spalinowych, a teraz musi do nich wracać. To kosztowny ruch, tym bardziej że nowe konstrukcje będą musiały sprostać rygorystycznym wymaganiom Euro 7, które zaczną obowiązywać pod koniec listopada. Środki planowane wcześniej na baterie, oprogramowanie i napędy elektryczne mogą zostać przesunięte z powrotem na dopracowanie tradycyjnych technologii. Po zmianach przepisów sprzedaż aut z silnikiem spalinowym po 2035 roku wciąż będzie możliwa, dlatego wielu producentów może skierować uwagę ku hybrydom plug-in i range extenderom, które w homologacji wypadają korzystniej.
🔌 Mimo wszystko elektryki nadal mają dominować
Organizacja Transport & Environment prognozuje, że nawet po korekcie regulacji około 85% nowych samochodów sprzedawanych w UE po 2035 roku może być w pełni elektrycznych. Jeśli oferta producentów będzie jeszcze mocniej nastawiona na BEV, udział modeli z jednostką spalinową może spaść do symbolicznego poziomu.
)
🧭 Producenci zmieniają plany z miesiąca na miesiąc
Mercedes przygotowuje nową generację elektryków o bardziej klasycznym wyglądzie, aby trafić do tradycyjnych klientów marki. Z kolei Porsche zdecydowało się rozwijać spalinowe następcy modeli, które wcześniej miały stać się wyłącznie elektryczne. Takie zwroty pokazują, jak dynamiczna i trudna do przewidzenia stała się sytuacja. Podobne korekty widać również w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmiany kierunku oznaczają dla firm wielomiliardowe obciążenia.
Dla koncernów planujących swoje działania na dekady największym wyzwaniem nie jest dziś sama elektryfikacja, lecz brak stabilnych reguł gry.